czwartek, 28 sierpnia 2014
Dezercja 1
Siedzę pod jedną z niezliczonych rur odprowadzających wodę z pobliskiego domu i patrzę w przestrzeń. W palcach obracam mały wisiorek w kształcie półksiężyca-prezent od mojego najlepszego przyjaciela Mike'a, który zmarł niecały miesiąc temu. Boże, dlaczego on. Opieram się ciężko o ścianę, zamykam oczy i pozwalam łzom spływać po mojej twarzy. Słone smugi zmywają resztki kurzu z policzków. Ocieram twarz wierzchem dłoni, rubinowy półksiężyc nazywany karkureita - symbol dezerterów znowu mógł swobodnie kołysać się na mojej szyi niepowstrzymywany ręką. Podnoszę się. Jeśli nie chcę podzielić losu Mike'a, muszę się zbierać. Szybko pakuję mój dobytek do połatanego brązowego plecaka. Śpiwór, gumka do wiązania moich niesfornych loków, kilka koszul, bielizna, bukłak na wodę i kawałek nadpleśniałego chleba. Podnoszę gumkę i mocno wiążę włosy w kucyk. Wcześniej złotą kaskadą opadały mi na ramiona i plecy. Trzeba wracać do domu. Zbliża się godzina policyjna. Zakładam plecak i ruszam. Wcześniej zaobserwowałam nadkruszony fragment muru. Tak wespnę się na dach, potem już tylko kilkanaście minut biegiem po śliskim, zamszonym i rozsypującym się goncie. "Łatwizna" myślę i pomału ruszam ku ostatniemu gospodarstwu na północ od Walhalli. Mieszkam w Hel. Najbardziej oddalonym okręgu Yggrasilu. Teoretycznie żyje się dostatnio, spokojnie i przyjemnie. No właśnie: teoretycznie. gdyby nie koszmarne prawo zakazujące niemalże wszystkiego. Od godziny 18 zachowywana jest godzina policyjna, kto wysunie nos zza drzwi zostanie zestrzelony przez patrolujących ulice szpicli. Nie mają litości. Transmitują w telewizji i wywieszają na bilbordach zdjęcia pośmiertne jak to mówią "wyrodnych obywateli Yggrasila" Są jednak pewne grupy sprzeciwiające się dyktaturze Walhalli. Dezerterzy, Outsaiderzy i Nonkonformiści. Tak naprawde to trzy trzymające ze sobą zgrupowania buntowników. Różni nas moc i sposoby pracy. Tak, moc. Na starcie wszyscy trafiają do dezerterów, dostają symbol: rubinowy półksiężyc i czekają. Po pojawieniu się mocy otrzymują łezkę do podpięcia pod wisior w kolorze jej odpowiadającym i przydział do grupy. Co los przygotował dla mnie?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)